Szkoła Językowa Paroli: “W przypadku kursów grupowych nie widzę dziś innej opcji niż LangLion”

Szkoła Językowa Paroli – „W przypadku kursów grupowych nie widzę dziś innej opcji niż LangLion”

case study szkoła językowa paroli

W serii Success Story rozmawiamy z właścicielami szkół językowych o początkach ich biznesu, sukcesach, punktach zwrotnych i budowaniu własnej marki na rynku edukacji językowej w Polsce. 

Dziś zapraszamy Was na inspirującą rozmowę z Panem Łukaszem Tyczkowskim, właścicielem Szkoły Językowej Paroli. W wywiadzie dzieli się swoim doświadczeniem, pokazuje kulisy prowadzenia szkoły i opowiada, jak LangLion pomaga w codziennym, prowadzeniu biznesu.  

Kiedy to wszystko się zaczęło, jak powstała Szkoła Językowa PAROLI?

Łukasz Tyczkowski: Szkoła Paroli powstała w 2011 roku i od samego początku prowadzimy kursy językowe wyłącznie w formule online. Jak na tamte czasy było to dość rewolucyjne rozwiązanie. W województwie podlaskim nie istniała wtedy żadna taka szkoła, a w całej Polsce było zaledwie kilka placówek działających w pełni online.

Pomysł na szkołę zrodził się z bardzo prostej potrzeby, potrzeby posiadania pracy. Z wykształcenia jestem germanistą i pochodzę z Suwałk, niewielkiej miejscowości w północno-wschodniej Polsce, gdzie językowcy nie mieli i w zasadzie nadal nie mają zbyt wielu możliwości zawodowych. Z pewnością nie jest to też miejsce idealne do rozwijania szkoły językowej na większą skalę niż standardowa, czyli kilka grup dzieci, jeden–dwóch nauczycieli i dwie sale lekcyjne.

Jakie były główne założenia prowadzenia szkoły na samym początku?

Łukasz Tyczkowski: Zakładając Paroli, oczekiwałem czegoś więcej. Już sama nazwa, wywodząca się z języka esperanto, miała wskazywać, że idziemy w kierunku oferowania wielu języków, a nie tylko niemieckiego czy angielskiego.

Pierwsze dwa–trzy lata były czasem bardzo intensywnej pracy, praktycznie przez siedem dni w tygodniu. Prowadzenie strony internetowej, marketing, działania w social mediach, a do tego prowadzenie zajęć online potrafiły mnie po prostu zmęczyć. Mimo to wciąż pozostawałem tylko przy języku niemieckim.

Z czasem do zespołu dołączyli pierwsi nauczyciele i wtedy Paroli zaczęło się realnie rozwijać.

Paroli nie miała i nadal nie ma zawężonej grupy docelowej. Pomagamy wszystkim, którzy chcą lub muszą nauczyć się języka obcego. Podobnie podchodzimy do metod nauczania. Nigdy nie byłem zwolennikiem ani promotorem jednej, konkretnej metody.

W swojej pracy dydaktycznej poznałem i stosowałem wiele różnych podejść. Uważam, że każdy doświadczony nauczyciel wypracowuje własną metodę, która się sprawdza, przynosi efekty i w której czuje się najlepiej. Nie ma potrzeby narzucania mu innych sposobów pracy.

Co wyróżnia Szkołę Językową PAROLI na tle innych szkół?

Łukasz Tyczkowski: Przede wszystkim stawiamy na proste i jasne zasady współpracy. Kursanci indywidualni nie muszą podpisywać umowy ze szkołą, nie obowiązuje ich żaden okres zobowiązania ani okres wypowiedzenia.

Na kurs można zapisać się w dowolnym momencie i w dowolnym momencie z niego zrezygnować. Kursanci bardzo to doceniają. Życie potrafi płatać figle, dlatego uważam, że rygorystyczna umowa wprowadzałaby niepotrzebne zamieszanie i dodatkowe utrudnienia, zwłaszcza w sytuacjach, gdy kursant z powodu nieprzewidzianych zdarzeń losowych lub po prostu z własnej decyzji chce zrezygnować z nauki.

Oferujemy również wsparcie techniczne dla osób, które wcześniej nie korzystały z kursów językowych online. W razie potrzeby kursanci mogą skontaktować się bezpośrednio z właścicielem szkoły. Jestem do ich dyspozycji każdego dnia tygodnia.

Kiedy pojawiła się potrzeba uporządkowania procesów i wprowadzenia systemu do zarządzania szkołą?

Łukasz Tyczkowski: Potrzeba ta pojawiła się wraz z rozwojem szkoły oraz rozpoczęciem współpracy z większymi firmami i instytucjami, dla których prowadziliśmy zajęcia grupowe. Przy kursach indywidualnych, które stanowią podstawę naszej działalności, nie ma wielu wyzwań organizacyjnych.

Sytuacja zmienia się jednak wtedy, gdy do szkoły trafia jednocześnie na przykład 100 czy 200 kursantów, których trzeba podzielić na grupy, przypisać do lektorów oraz ułożyć harmonogram umożliwiający płynną realizację kursów. W takich momentach niezbędne są dodatkowe narzędzia.

I tutaj LangLion sprawdził się znakomicie. Dzięki możliwości integracji z zewnętrznymi dostawcami organizacja kursów dla dużych odbiorców nie stanowi dla nas żadnego problemu.

Oczywiście nadal korzystamy z wcześniejszych rozwiązań, jednak w przypadku kursów grupowych nie widzę dziś innej opcji niż LangLion.

Gdy rośnie liczba grup, lektorów i harmonogramów, LangLion pozwala sprawnie zarządzać kursami grupowymi i indywidualnymi, nawet przy setkach kursantów.

Zobacz, jak możemy pomóc Ci uporządkować organizację kursów >

Które obszary były największym wyzwaniem?

Łukasz Tyczkowski: W swojej pracy nie traktuję wyzwań jako „wyzwań”. Są to dla mnie po prostu zadania do wykonania. Jedne są mniej, inne bardziej skomplikowane, ale wciąż pozostają zadaniami, które trzeba wdrożyć w odpowiedniej kolejności i we właściwym czasie, aby szkoła funkcjonowała bez zakłóceń.

Pomagają mi w tym dobre planowanie, chłodne podejście bez zbędnej emocjonalności oraz rzetelność i pracowitość.

Jak na zmianę zareagował Pana zespół?

Łukasz Tyczkowski: W tej kwestii nie zauważyłem większych problemów. Dotychczasowi nauczyciele zostali odpowiednio przeszkoleni i dzięki profesjonalnemu podejściu mogli rozpocząć pracę z LangLion bez żadnych zakłóceń.

Podobnie było w przypadku lektorów, którzy dołączyli do zespołu, aby sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu ze strony zleceniodawców. Zmiana została odebrana jako naturalna i konieczna przy prowadzeniu kursów grupowych.

Kluczowe okazało się dobre przygotowanie oraz zapewnienie wsparcia technicznego i merytorycznego w pierwszych tygodniach pracy.

cytat o LangLion z case study Paroli

Jak dzięki LangLion zmienił się Pana dzień pracy lub pracy zespołu? Czy są rzeczy, które robi Pan zupełnie inaczej niż wcześniej?

Łukasz Tyczkowski: Delikatnie zmieniło się nasze podejście do spraw administracyjnych i dokumentacji. Pojawiło się nowe narzędzie, które należało wdrożyć, a wraz z nim nowy obowiązek.

Jest to jednak obowiązek, który raczej odciąża od pracy, niż jej dokłada. Zupełnie inaczej podchodzę dziś do organizacji kursów grupowych oraz do układania planów zajęć dla tych grup.

Co uważa Pan za największy sukces szkoły i czy był taki moment, z którego jest Pan szczególnie dumny?

Łukasz Tyczkowski: Jestem przede wszystkim dumny z tego, że szkoła Paroli w ogóle powstała i że przez te wszystkie lata udało się ją rozwijać oraz utrzymać.

Kolejne kamienie milowe i sukcesy są dla mnie jedynie naturalnym następstwem takiego podejścia. To coś, co powinno dziać się w firmie, która stawia na rozwój, a nie na stagnację.

Jakie wskazówki dałby Pan startującym szkołom językowym?

Łukasz Tyczkowski: Nie wymyślę chyba nic nowego, jeśli powiem, że liczą się konsekwencja i wytrwałość. To jednak cechy, których w dzisiejszych czasach często brakuje młodym ludziom wchodzącym w biznes. Widzą historie sukcesu z TikToka, szybkie samochody, duże domy, egzotyczne wycieczki i od razu chcieliby to mieć. Tyle że biznes tak nie działa. Przynajmniej nie w każdej branży.

Oczywiście zdarzają się przypadki, gdy ktoś trafi w niszę i od razu notuje ogromne wzrosty obrotów i dochodu, ale zazwyczaj potrzeba dużo pracy, wysiłku, cierpliwości i wytrwałości, żeby osiągnąć sukces, także ten mniej spektakularny.

Nie zniechęcajcie się, jeśli po kilku miesiącach działalności Wasza szkoła nie generuje pięciocyfrowego dochodu. Konsekwentnie budujcie markę, pracujcie wytrwale i szukajcie rzetelnych, zaufanych współpracowników, którym będziecie mogli powierzyć część odpowiedzialności. Nie bójcie się pytać, otwórzcie się na krytykę i słuchajcie rzeczowych opinii bardziej doświadczonych przedsiębiorców. Słuchajcie też swoich lektorów i kursantów. Wdrażajcie rozwiązania, które usprawnią działanie szkoły i pozwolą ją skalować.

I jeszcze coś, co niektórym bywa trudno zaakceptować. Dajcie sobie czas na rozruch, ale jeśli po roku, a czasem po dwóch (w zależności od Waszego podejścia i poduszki finansowej) szkoła nadal nie generuje wystarczającego dochodu, warto to uczciwie przeanalizować i zastanowić się, czy nie poszukać innej branży. To nie wstyd, tylko dorosła decyzja. Nie wszystko wychodzi każdemu. Najważniejsze jest wyciąganie wniosków i uczenie się na własnych błędach.

Nie wiesz, jak dobrze uporządkować pracę sekretariatu, płatności i komunikację? Tracisz czas na ręczne zapisy, maile i poprawianie błędów zamiast rozwijać szkołę?

Umów się na bezpłatną konsultację i zobacz, jak raz na dobre uporządkować pracę szkoły językowej. Chętnie pomożemy w doborze rozwiązań, które ułatwią Twoją pracę!