Szkoła językowa Prestige Lingua – „Naszą największą wartością jest radość!”
Langlion
|
14-11-2025
|
Case study
W serii Success Story rozmawiamy z właścicielami szkół językowych o początkach ich biznesu, sukcesach, punktach zwrotnych i budowaniu własnej marki na rynku edukacji językowej w Polsce.
Dziś zapraszamy Was na inspirującą rozmowę z Panią Joanną Gabryś-Trybałą, właścicielką Szkoły Języków Obcych Prestige Lingua. W wywiadzie dzieli się swoim doświadczeniem, pokazuje kulisy prowadzenia szkoły językowej i opowiada, jak LangLion pomaga w codziennym, prowadzeniu biznesu.
Wywiad przygotowaliśmy w dwóch wersjach: do przeczytania oraz do obejrzenia w formie video. 🙂 Zapraszamy!
Zacznijmy od samego początku. Jak powstała szkoła Prestige Lingua i co zainspirowało Panią do jej założenia? Jak to wszystko się zaczęło?
Joanna Gabryś-Trybała: Tak sobie niedawno analizowałam, że cała moja kariera odbywała się dosyć konsekwentnie. Zaczęłam najpierw pracować w korporacjach, potem stwierdziłam, że troszeczkę brakuje mi tak zwanej misyjności i zaczęłam pracować w liceum ogólnokształcącym. I kiedy moja ukochana klasa zdała już maturę, straciłam pewien zapał do nauczania i chciałam robić pewne rzeczy po swojemu. Miałam więcej pomysłów na nauczanie.
I tak otworzyłam swoją firmę, w której nauczałam zdalnie w różnych firmach. To właśnie wtedy powstał pomysł otwarcia szkoły stacjonarnej w Gdańsku.
Jak wyglądało pierwsze takie podejście do nauczania? Jaka była grupa docelowa, metoda i główne założenia szkoły?
Joanna Gabryś-Trybała: Na początku uczyłam osoby dorosłe, szczególnie takie, które wyjeżdżały do pracy na platformy wiertnicze. Było to wyzwanie, ponieważ musiały one w dość krótkim czasie nauczyć się angielskiego, w takim stopniu, żeby móc bezpiecznie się komunikować – z punktu A0 do B1.
Właśnie wówczas stworzyłam podwaliny swojej metody, którą od razu wdrożyłam i udoskonalałam. Ta metoda to Communication First, gdzie stawiam na jednoznaczną komunikację, czyli na mówienie i ewentualnie poprawianie błędów.
Nie uczę gramatyki „na sucho”, ale przede wszystkim przez poprawianie błędów intuicyjnie, tak jak mama poprawia dziecko w domu: nie „szłem”, tylko „szedłem”. I to zadziałało.
Postanowiłam też, że głównym celem uczenia będzie nie tyle gramatyka, co wymowa, bo to właśnie niepoprawna wymowa często sprawiała, że komunikacja była niejednoznaczna i prowadziła do nieporozumień.
Starałam się też, żeby tematy lekcji dotyczyły tego, na czym uczniowie się znają albo co ich bardzo interesuje, bo to stwarza kontekst i motywację do nauki. I ten sposób uczyłam osoby dorosłe.
Obejrzyj całą rozmowę!👇
Czy z biegiem czasu zmieniła Pani grupę docelową?
Joanna Gabryś-Trybała: Nie, dalej uczę osoby dorosłe. To jest fajne uczenie, bo one mają inne zacięcie niż dzieci. Jednak z czasem te osoby dorosłe zaczęły mi mówić, żebym uczyła też ich dzieci. Także ja nie tyle zmieniłam, co rozszerzyłam ofertę.
Czy było coś, co Panią zaskoczyło po rozszerzeniu oferty?
Joanna Gabryś-Trybała: Tak. Mam dorosłą już córkę, którą nauczyłam mówić po angielsku jak native speaker. Myślałam, że skoro potrafiłam nauczyć własne dziecko, to nauczę każde inne. Okazało się, że nie. Trzeba mieć porządny system, strukturę.
Porównałabym to do kucharza, który świetnie gotuje w domu, ale restauracja to już inna para butów- wymaga zupełnie innego podejścia. Dlatego też zdecydowałam się na systemowe podejście i kupienie licencji.
A jeśli chodzi o wartości, które stoją za szkołą – co ją wyróżnia na tle innych?
Joanna Gabryś-Trybała: Ostatnio miałam spotkanie integracyjne z lektorami, podczas którego weryfikowałam, czy nasze wartości są dalej aktualne. I są – cały czas.
Pierwszą wartością jest rozwój. Stawiamy na rozwój naszych kursantów, ale też na rozwój własny – żeby inspirować innych, sami musimy się rozwijać. Mamy szkolenia, rozmowy, nowe systemy – cały czas staramy się być na bieżąco, a nawet krok do przodu.
Drugą wartością jest jakość. Za jakością stoi rzetelność, sprawczość i skuteczność. To, co dostarczamy, musi być w najlepszej możliwej formie, aby kursant miał poczucie, że jego czas i środki są dobrze zainwestowane, a on sam wychodzi z zajęć wyposażony tak, jak sobie wymarzył.
Kolejna to profesjonalizm. Stawiamy na profesjonalne podejście do klienta, traktujemy go jak partnera, ale też korzystamy z profesjonalnych narzędzi – licencji, systemów do obsługi szkoły.
No i czwartą naszą wartością jest radość. Od początku zależało mi, żeby stworzyć miejsce, w którym jest przyjemnie. Wszyscy wiemy, że tam, gdzie jest stres, nauka nie idzie dobrze. U nas ma być miła atmosfera, kursanci mają lubić nie tylko lektora, ale też siebie nawzajem, czuć się swobodnie, uczyć się czegoś ciekawego, napić się herbatki… U nas jest jeszcze podawane brownie – towarzyszy nam cały czas, ku uciesze kursantów. 🙂 Oczywiście dotyczy to dorosłych, bo dzieci skupiłyby się wyłącznie na brownie – i to by nie działało. Ale dorośli to doceniają. Radość jest dla nas naprawdę ważna.
Wspomniała Pani o automatyzacjach. Proszę powiedzieć, w którym momencie pojawiła się potrzeba wdrożenia Platformy LangLion? Jak zarządzała Pani przed i co się zmieniło?
Joanna Gabryś-Trybała: Kiedy zaczęło się to wszystko rozrastać. Ja oczywiście miałam Excel, tak jak każdy. Wydawało mi się, że jeżeli przeniosę go do chmury, to będzie fajnie. Jednak zdarzało się, że ktoś omyłkowo coś wykasował, pojawiały się błędy. Wówczas pomyślałam, że sprawdzę, co jest na rynku. Oczywiście, że widziałam już o LangLion, brałam go pod uwagę. Jednak myślałam sobie: „nie stać mnie”. No i zdecydowałam się na inny system.
To się bardzo szybko na mnie zemściło. Bo oczywiście życie pokazuje, że rzeczy tanie są tanie tylko w krótkiej perspektywie. Po roku takiej „orki na ugorze”, straconych nerwach i czasie, zdecydowałam się na profesjonalne narzędzie. LangLion najbardziej nam odpowiadał.
Które obszary, jeszcze przed wprowadzeniem systemu, były największym wyzwaniem?
Joanna Gabryś-Trybała: Tak naprawdę to było wszystko. Umowy, płatności, weryfikacja tych płatności, przyporządkowanie do grup. To było tak bardzo dużo różnych rzeczy, które się nakładały, że nie było wyjścia. Trzeba było nad tym naprawdę profesjonalnie zapanować.
Umowy, rozliczenia, grafiki zajęć? LangLion uporządkuje za Ciebie całą stronę administracyjną szkoły!
Które funkcje LangLion okazały się najbardziej użyteczne? Które obszary zarządzania szkołą najbardziej zyskały i dzięki którym odzyskała Pani czas?
Joanna Gabryś-Trybała: To było kilka takich elementów, przede wszystkim umowy i płatności oraz to, że mogliśmy wszyscy na to patrzeć w tym samym czasie i nic nie znikało. Zawsze wiedziałam, kto wprowadza jakieś zmiany, to też było dla mnie pomocne.
A jak na zmianę zareagował Pani zespół? Czy przejście z Excela na system do zarządzania było płynne i zespół tak samo entuzjastycznie zareagował na tę nowość?
Joanna Gabryś-Trybała: My byliśmy już po roku doświadczenia z innym systemem. Więc ja musiałam mój zespół po prostu przekonać, że wybrałam Mercedesa na rynku. Udało się i dla nich to była ulga, bo naprawdę nas przeczołgał ten inny system.
Zakładam, że jako właścicielka szkoły dzięki automatyzacjom zyskała Pani czas. Jak dzięki temu zmienił się Pani dzień pracy? Czy coś robi Pani zupełnie inaczej, niż robiła Pani wcześniej?
Joanna Gabryś-Trybała: Tutaj kilka rzeczy wpływa na tę moją zmianę. Ja pracuję zdalnie, a mój zespół jest zupełnie samodzielny. Jestem mega szczęśliwa, że mam taki fajny zespół, bo dzięki temu jest kilka innych obszarów, którymi również mogę się zajmować w ciągu dnia.
Nie tylko szkołą, tylko faktycznie na szkołę wyznaczam sobie określoną ilość godzin. Wiadomo, że jako właścicielka, zawsze mam z tyłu głowy moją szkołę. Także ten mój work-life balance wygląda tak, że ja sobie po prostu to przeplatam. Dzięki temu nie jest to takie obciążające. Zawsze mogę po prostu sprawdzić, co się tam dzieje, zadzwonić do koleżanek i zobaczyć raporty.
Wiem, że prowadzi Pani też mastermindy dla właścicieli szkół językowych i zakładam, że to jest właśnie ta druga działalność oprócz szkoły. Co zainspirowało Panią do ich rozpoczęcia i w jaki sposób Pani łączy to z prowadzeniem szkoły?
Joanna Gabryś-Trybała: To jest tak, że jak każdy właściciel i właścicielka cały czas się rozwijamy. Ja przeczytałam mnóstwo książek biznesowych, byłam na mnóstwie szkoleń (i do tej pory się szkolę) i pomyślałam sobie, że ta wiedza się gdzieś powiela. Natomiast co człowiek, to człowiek. Bardzo ważna jest potem wymiana tych myśli i pilnowanie wzajemne siebie, co zostało wdrożone. Bo wdrożenie zmian jest trudniejsze.
Najpierw zorganizowałam taki mastermind z moimi koleżankami i widząc, jakie my efekty osiągamy, pomyślałam sobie, że warto z tym też wyjść dalej. Widziałam, jakie efekty osiągają osoby, które uczestniczą w moich mastermindach. Że ja faktycznie wiem, jak te osoby kierować. To po prostu są lata świetlne pomiędzy tym, od czego zaczynałyśmy a tym, na czym kończymy.
Przed jakimi wyzwaniami stoją dziś właściciele szkół językowych?
Joanna Gabryś-Trybała: Myślę, że obecna demografia jest takim wyzwaniem. Ja mieszkam w Gdańsku i nas jeszcze tak bardzo to nie dotyka, natomiast trzeba to wziąć pod uwagę.
Dalej jest sztuczna inteligencja. Wielu osobom wydaje się, że nauczą się języka razem ze sztuczną inteligencją.
No i kolejnym takim wyzwaniem, o którym sobie pomyślałam, to są też korepetycje – udzielane często przez licealistów za niską stawkę. Rodzic też może pomyśleć sobie: po co mam zapisywać dziecko do szkoły, skoro tutaj sąsiad zdał maturę i może pouczyć moje dziecko.
Ale cóż, zawsze były jakieś wyzwania, a wymienione wcześniej punkty, trzeba mieć mocno na uwadze.
Czy ma Pani na nie jakąś receptę?
Joanna Gabryś-Trybała: Tym, za czym ja zawsze stoję jest jakość. Jakość się zawsze obroni. Najbardziej. I myślę, że nie mam innej recepty na to, jak tylko to, żeby trzymać bardzo wysoką jakość.
Myślę, że za nauczycielem stoi cały autorytet – doświadczenie, entuzjazm, zarażanie wiedzą. Jest to coś nieuchwytnego, czego nie będzie miała sztuczna inteligencja. Edukacja to relacje. Po prostu tak jest. I często ci ci kursanci wracają, bo lubią lektora, bo lubią całą atmosferę w szkole, bo jest po prostu ta radość.
Proszę powiedzieć, co uważa Pani za największy sukces szkoły i czy był taki moment, z którego jest Pani szczególnie dumna?
Joanna Gabryś-Trybała: Tak sobie myślę, że ten sukces chyba cały czas jest przede mną. Może to, że działamy 15 rok na rynku i że idziemy cały czas do przodu, że się rozwijamy, ale uważam, że to jest chyba naturalna kolej rzeczy.
Natomiast umiem nazwać rzeczy, z których jestem dumna i jest to na przykład mój zespół, który nie dość, że ogarnia, że jest odpowiedzialny, samodzielny, to mamy też te same wartości.
Gdyby mogła się Pani cofnąć do tego momentu zakładania szkoły – czy jest coś, co zrobiłaby Pani inaczej? Może ma Pani rady dla osób, które właśnie startują z własną szkołą językową?
Joanna Gabryś-Trybała: Ja bym chyba niczego innaczej nie zrobiła, bo ja rozwijałam się razem z tą moją szkołą. Ktoś kiedyś mi powiedział tak: krawiec kraje, jak mu materiału staje i ja tego się chyba tak trzymałam, od początku stawiając na jakość i dobre relacje. Bo ja bardzo lubię uczyć.
A czy dałabym jakąś radę osobom, które zaczynają swój biznes? Chyba to jest wytrwałość, bo są różne momenty – również trudne.
Pani Joanno, bardzo dziękuję za rozmowę. Trzymam mocno kciuki za dalszy rozwój szkoły!
Dziękuję również.
Jeśli zainspirowała Cię ta historia i stoisz właśnie przed wyzwaniem, jakim jest założenie własnej szkoły językowej lub chcesz zautomatyzować pracę szkoły – nie wahaj się porozmawiać z nami! Zapraszamy na bezpłatną prezentację online Platformy LangLion, podczas której pokażemy Ci w praktyce, jak LangLion może ułatwić pracę w Twojej szkole.
Stoisz właśnie przed wyzwaniem założenie własnej szkoły językowej lub chcesz zautomatyzować pracę sekretariatu? - nie wahaj się porozmawiać z nami!
Spotkajmy się online podczas indywidualnej bezpłatnej prezentacji Platformy LangLion. Chętnie pomożemy w doborze rozwiązań, które ułatwią pracę w Twojej szkole!
W serii Success Story rozmawiamy z właścicielami szkół językowych o początkach ich biznesu, sukcesach, punktach zwrotnych i budowaniu własnej marki na rynku edukacji językowej w Polsce. Dziś zapraszamy Was na inspirującą rozmowę z Panią Julią Budzowską, właścicielką Centrum Edukacyjnego RainbowEdu z Łodzi. W wywiadzie dzieli się swoim doświadczeniem, pokazuje kulisy prowadzenia szkoły i opowiada, jak […]
W serii Success Story rozmawiamy z właścicielami szkół językowych o początkach ich biznesu, sukcesach, punktach zwrotnych i budowaniu własnej marki na rynku edukacji językowej w Polsce. Dziś zapraszamy Was na inspirującą rozmowę z Panią Joanną Walczak, właścicielką Szkoły Języków Obcych Nauczalnia oraz Agnieszką Kozierską – lektorką języka angielskiego. W wywiadzie dzielą się swoim doświadczeniem, pokazują kulisy […]
W serii Success Story rozmawiamy z właścicielami szkół językowych o początkach ich działalności, sukcesach, momentach przełomowych i budowaniu własnej marki na rynku edukacji językowej w Polsce. Dziś zapraszamy Was na rozmowę z Panią Magdaleną Rowecką – właścicielką Szkoły Językowej Sokrates, która od 2002 roku nieprzerwanie rozwija swoją ofertę, wspiera kolejne pokolenia uczniów w nauce języków […]
W serii Success Story rozmawiamy z właścicielami szkół językowych o początkach ich biznesu, sukcesach, punktach zwrotnych i budowaniu własnej marki na rynku edukacji językowej w Polsce. Dziś zapraszamy Was na inspirującą rozmowę z Panią Anią Deszczyńską – właścicielką Centrum Języka Angielskiego LIBRIS – szkoły, która na rynku działa już od 2011 roku! Wywiad przygotowaliśmy w dwóch wersjach: skróconej do […]
Kilkaset szkół korzystających na co dzień z Platformy LangLion to kilkaset wyjątkowych historii. Właśnie dlatego postanowiliśmy podzielić się z Wami niektórymi z nich. W cyklu Success Story pytamy właścicieli szkół językowych o to, jak zaczynali, co jest ich największym sukcesem, ale też z jakimi wyzwaniami musieli się zmierzyć. Mamy nadzieję, że ta seria będzie dla […]
W serii Success Story rozmawiamy z właścicielami szkół językowych o początkach ich biznesu, sukcesach, punktach zwrotnych i budowaniu własnej marki […]